Zagubiona... Życie nastolatki, jej radości i smutki :D
środa, 23 grudnia 2009
Kiedyś zawsze przychodzi czas, żeby się rozstać z tym co się piszę.

Nie wiem czy to dobry moment na zakończenie bloga, pewnie i "tak" i "nie". Tak dlatego, że bardzo rzadko tu zaglądam, nawet nie mam czasu napisać czegoś sensownego, a "nie", ponieważ wiem, że wiele osób jeszcze czyta to, co napisałam.., ale przychodzi kiedyś w życiu taki czas, że trzeba rozstać się, z tym co  się piszę...

Myślę, że to najlepszy moment by skasować bloga...

I pewnie w niedługim czasie tak zrobię. A na razie miłego czytania;)

 

19:10, agnieszka1992
Link Komentarze (4) »
sobota, 12 grudnia 2009
Głód...

Czy ten "głod", to głod?

Jest wiele rodzajów głodu, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Głód może być związany z zapotrzebowaniem na pokarm lub jakąś inną, pożadaną rzeczą, lub też  w znaczeniu metaforycznym. By się go pozbyć, potrzeba zaspokoic pragnienie... - cała filozofia.

Ale mnie dręczy dziwny głód, którego nie potrafię wytłumaczyć....

Nawet, gdy już coś zjem, czasami mam uczucie pustki. Czuję jakbym przełykała głód. Jakby mój żołądek przez chwile stał się czarną diurą, która chcialaby pochłonąć cały świat.

To dziwne uczucie trawa kilka sekund, czasem dłużej. Nie wiem z czym to jest związane, ani dlaczego tak się dzieję. Nie jestem pewna czy to głod, nie wiem czym jest to "nic", które połykam? Czym jest to co wtedy czuję.

 

22:32, agnieszka1992 , przemyślenia
Link Komentarze (1) »
wtorek, 20 października 2009
"Grażyna" - Aleksander Minkowski - CYTATY

Kilka najciekaszych (przynajmniej moim zdaniem) cytatów z tej  dość starej, ale jakże ciekawej książki dla mlodzieży.

  • "- Chyba, wiesz bywają różne pocałunki - wyjaśnam. - Byle jakie. Miłosne. Koleżeńskie.

- Więc byle jaki - kiwa głową Bursztyn, nie patrząc na mnie.

- Nie. Koleżenski. Znalazł się przy mnie w trudnej chwili i wtedy go pocałowałam."

  • "- Widocznie kwiaty reagują na obojętność równie boleśnie, jak na niezyczliwość.

- Podobnie jak wielu ludzi - uśmiecha się Bursztyn. - Obojetność bywa nawet gorsza od wrogości. Dla wroga przynajmniej jesteś kimś, dla obojętnego po prostu nie istniejsz."

  • "Dzieci nie rosną w rezerwatach - słyszę. Nie ma sposobu by stworzyć im rezerwat. Biorą udział w życiu doroslych, akiedy to życie się nie układa, dostają swoją porcję goryczy. Żeby przetrwać trzeba się przystosować"
  • "Pewne stany przenoszą nas w czwarty  wymiar. na przyklad miłość. W trójwymiarowy racjonalny sposób nie da się wytłumaczyć tego, co człowiek czuję, gdy kocha"

"Jest pewna rzecz, ktorą trudno sobie wyobrazic- słysze - zwłaszcza ludziom z wyobraznią. To, że świat nie zostal stworzony dla nas. dla mnie, dla ciebie...

- wcale nie uważam...

- Uważasz - przerywa mi Bursztyn. Każdy tak uważa. Zamykasz oczy, świat znika. Otwierasz - jest. Ale to, niestety, tylko złudzenie.

- wniosek? - rzucam siląc sie na ironię.

 - Troszeczke pokory i dużo wyrozumiałości - mowi Bursztyn."

  • "Jeśli w coś wierzysz, trzeba walczyć"
  • "kto w życiu otrzymał dużo dobra musi odpowiednio duzo w zamian ofiarowac. Komu oszczędzono wlasnego cierpienia, musi czuć się powołanym do niesienia innym ulgi w cierpieniu. Wszyscy musimy nieść ciężar bólu, ciążący nad światem".
  • "Jeśli kogoś powdziwiasz, chciałabyś się znaleźć na jego miejscu".
  • "Nie ma miłości w bezruchu. Trzeba gdzies razem iść, razem do czegoś zmierzać".
  • "Można wmówić komuś, że szpinak jest zdrowy, ale nie można wmowic mu lubienia szpinaku. dlaczego bije mi serce na widok Bursztyna, a nie wali, kiedy widze Pawła? uczucia splywają nie wiadomo skąd i nie wiadomo dokąd odpływają. Tak po prostu jest."
  • "Samodzielnośc to nie patent, to cięzka sztuka, ktorej się trzeba przedtem nauczyć, zeby nie byc kaleka wśród innych, "pomoz", "nakarm", "ubierz".."
  • "A nie masz zalu, ze słonce zachodzi? Ze sen sie nie sprawdza? Ze nie potrafisz latac jak jaskólka? Swiat nie przylega do marzeń. Zamiast oskarzac sprobuj zrozumiec"

 

21:59, agnieszka1992 , biblioteczka
Link Komentarze (3) »
sobota, 29 sierpnia 2009
zmierzch
Hej. Mam dziś wielką ochotę uzewnęcznić się - to słowa mojej germanistki i jakoś dziś mi się przypomniały. Mam ochote dzis coś napisać. Napisać, a może trochę się pożalić (jak to mam w zwyczaju), ponarzekać..., chyba wszystko na raz. Pewnie pomyślicie, że ten humor to z powodu konczących się wakacji. Hm sama nie wiem. Właściwie to sama szkoła mnie nie przeraża, ogolnie mogłabym tam chodzić, gdyby jednak nie trzeba było się tyle uczyć. Ale to nie chodzi tylko o szkołę. Więc skąd mój humor? Może to przez to, że ostatnio zagłebiłam się w pewniej książce. Zmierzch - właściwie większości nastolatków ta nazwa coś mówi.
Tak myślę, że dlatego mam taki humor.
Najpierw oglądnełam film, pomyślałam czemu nie, jeśli już wszystkie moje koleżanki go widziały i twierdzą, że jest świetny, to dlaczego ja mam nie oglądnąć? Więc objerzałam. I wtedy się zaczeło. Zaczęła się moja obsesja. Następnego dnia zaczęłam czytać ksiażkę i tak przez kilka dni, aż do wczoraj, by przeczytać wszystkie cztery części. Miłość Edwarda i Belli, to chyba ona mnie tak na prawde przybiła. Taka miłość nie zdarza się w normalnym życiu!!! - chce mi się krzyczeć. To takie nie fair! - myślę sobie. Dlaczego nie ma takich ideałow w normalnym życiu? I czy w ogole można nazwać ideałem kogoś kto powolany jest do zabijania, którego całe życie to polowanie? A jednak to nie jest najważniejsze, najistotniejsza jest ich miłość. Miłość, ktora nigdy nie powinna mieć miejsca.
Jeśli chodzi o Zmierzch to najbardziej podobały mi się pierwsze dwie cześci. Z każda kolejną przynajmniej jak dla mnie opowieść trochę traciła. Może zaczeła mi się nudzić ich miłość? Może zaczął mi się nudzić Edward, który ciagle ratował swoją ukochaną, który ciągle się o nią boi? Może znudziła mi się Bella, która kochała dwóch mężczyzn na raz i nie potrafiła wybrać, choć wiedziała z kim chce być? W każdym razie...polubiłam sagę Zmierzch. polubiłam ja bo pozwolila mi się odbić od rzeczywistości. Jedynym jej mankamentem jest to, że wprawiła mnie w nienajlepszy nastrój. Ale to minie.
Jeszcze trzy tygodnie temu...aż mi się chciało krzyczeć, gdy ktoś mówił o Zmierzchu, a teraz sama się do niego przekonalam. Jeszcze trzy tygodnie temu mówiłam o nie... Robert, przecież on jest taki brzydki, co one w nim widzą. Ale teraz już wiem, co w nim widzą: Edwada Cullena. kazda dziewczyna pragnełby takiego wampira, takie mężczyzne, ktory tak by ją kochał, jak Edwars Bellę. Ale że taka miłość raczej się nie zdarza... 
Więc mysle, że trzeba pamiętać o jednym: nie ma miłości bez cierpienia!
21:36, agnieszka1992 , biblioteczka
Link Komentarze (3) »
środa, 22 lipca 2009
"COŚ"

Czasami trzeba gdzieś uciec,

coś przemyśleć,

coś zmienić…


Czasami trzeba się znieczulić, bo wtedy można udawać, że się nie istnieje.

 

 

Na pewne rzeczy nie MAMY  wpływu, to ONE mają wpływ na NAS.

Ostatnio wszystko jest mi obojętne, pomału zaczynam się tego bać.

22:36, agnieszka1992 , przemyślenia
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 64
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Zakładki:
O MNIE - Jestem Agnieszka.Mam 17 lat:) Interesuję się sportem szczególnie siatkówką, piłką nożną, skokami narciarskimi, piłką ręczną. Przeglądajcie bloga i zostawiajcie komentarze:)
Chcesz wiedzieć o mnie więcej? Zaglądnij tutaj: /Usługa dla zalogowanych na bloxie/
Chcesz mi coś ciekawego przekazać? Napisz do mnie:)
Blogi znajomych wirtualnych
Blogi moich znajomych;)
Czasopisma młodzieżowe
Darmowe sms
Filmy
Gify
LOST - mój ulubiony serial
Pomoc
Różności
Sławni
Sport
Super gierki
Telewizyjna rozrywka
Wyszukiwarki
Dostaniesz 5 komentarzy za wklejenie avka na tydzień ;)