Zagubiona... Życie nastolatki, jej radości i smutki :D
Blog > Komentarze do wpisu
zmierzch
Hej. Mam dziś wielką ochotę uzewnęcznić się - to słowa mojej germanistki i jakoś dziś mi się przypomniały. Mam ochote dzis coś napisać. Napisać, a może trochę się pożalić (jak to mam w zwyczaju), ponarzekać..., chyba wszystko na raz. Pewnie pomyślicie, że ten humor to z powodu konczących się wakacji. Hm sama nie wiem. Właściwie to sama szkoła mnie nie przeraża, ogolnie mogłabym tam chodzić, gdyby jednak nie trzeba było się tyle uczyć. Ale to nie chodzi tylko o szkołę. Więc skąd mój humor? Może to przez to, że ostatnio zagłebiłam się w pewniej książce. Zmierzch - właściwie większości nastolatków ta nazwa coś mówi.
Tak myślę, że dlatego mam taki humor.
Najpierw oglądnełam film, pomyślałam czemu nie, jeśli już wszystkie moje koleżanki go widziały i twierdzą, że jest świetny, to dlaczego ja mam nie oglądnąć? Więc objerzałam. I wtedy się zaczeło. Zaczęła się moja obsesja. Następnego dnia zaczęłam czytać ksiażkę i tak przez kilka dni, aż do wczoraj, by przeczytać wszystkie cztery części. Miłość Edwarda i Belli, to chyba ona mnie tak na prawde przybiła. Taka miłość nie zdarza się w normalnym życiu!!! - chce mi się krzyczeć. To takie nie fair! - myślę sobie. Dlaczego nie ma takich ideałow w normalnym życiu? I czy w ogole można nazwać ideałem kogoś kto powolany jest do zabijania, którego całe życie to polowanie? A jednak to nie jest najważniejsze, najistotniejsza jest ich miłość. Miłość, ktora nigdy nie powinna mieć miejsca.
Jeśli chodzi o Zmierzch to najbardziej podobały mi się pierwsze dwie cześci. Z każda kolejną przynajmniej jak dla mnie opowieść trochę traciła. Może zaczeła mi się nudzić ich miłość? Może zaczął mi się nudzić Edward, który ciagle ratował swoją ukochaną, który ciągle się o nią boi? Może znudziła mi się Bella, która kochała dwóch mężczyzn na raz i nie potrafiła wybrać, choć wiedziała z kim chce być? W każdym razie...polubiłam sagę Zmierzch. polubiłam ja bo pozwolila mi się odbić od rzeczywistości. Jedynym jej mankamentem jest to, że wprawiła mnie w nienajlepszy nastrój. Ale to minie.
Jeszcze trzy tygodnie temu...aż mi się chciało krzyczeć, gdy ktoś mówił o Zmierzchu, a teraz sama się do niego przekonalam. Jeszcze trzy tygodnie temu mówiłam o nie... Robert, przecież on jest taki brzydki, co one w nim widzą. Ale teraz już wiem, co w nim widzą: Edwada Cullena. kazda dziewczyna pragnełby takiego wampira, takie mężczyzne, ktory tak by ją kochał, jak Edwars Bellę. Ale że taka miłość raczej się nie zdarza... 
Więc mysle, że trzeba pamiętać o jednym: nie ma miłości bez cierpienia!
sobota, 29 sierpnia 2009, agnieszka1992

Polecane wpisy

  • Zanim powiesz KOCHAM

    Brrrr, zimno, wieje, pada... Aż się nie chce nosa z domu wychylić. A jeszcze wczoraj upał. Szoku termicznego można dostać przez tą dziwną pogodę. Jak tam Wam wa

  • Fleje

    Hejka! Tak jak kiedyś obiecałam dziś opisze książkę napisaną przez pana DoaldaDahl pt "fleje"a raczej zachęcę do jej przeczytania.... Książka napewno

  • Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać!

    Hejka! Półmetek był super. Na początku jak zwykle nikt nie tanczył,... ale potem zabawa się rozkręciła. Oprócz muzyki było także jedzenie i picie więc zawsze mo

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
agad9
2009/08/31 10:29:14
No i kolejna osoba ma obsesję na punkcie "Zmierzchu". ;) Ja jeszcze nie czytałam ani nie oglądałam, ale planuję kiedyś zabrać się za książki. Pewnie dopiero po maturze, bo wątpię, żebym teraz - w trzeciej klasie - miała na to czas. Skoro wszystkich ta obsesja łapie, to coś w tym musi być. ;)
-
nogi
2009/09/22 17:39:24
noga KOCHA zmierzch.
co prawda nie spotkała jeszcze Roberta Korniszona, ale pracuje nad tym!
póki co - tylko gwiazdy polskiej estrady na Fryderykach.
pozdrawiamy,
nogalalki.blox.pl
-
Gość: In-chan, *.net.autocom.pl
2009/09/26 21:37:51
He he, fajnie :D Ja nie czytałam i na razie nie zamierzam. Moda na zmierzch pewnie minie, tak samo było z Harrym Potterem - tak sądzę ;)
Dostaniesz 5 komentarzy za wklejenie avka na tydzień ;)